Nie wiesz, jaka jest prawidłowa kolejność robienia makijażu? Z tego artykułu dowiesz się, jak krok po kroku układać zarówno pielęgnację, jak i make-up. Dzięki temu kosmetyki będą lepiej wyglądały, dłużej trzymały się na skórze i po prostu ułatwią Ci codzienne malowanie.
Od czego zacząć makijaż twarzy?
Każdy udany makijaż zaczyna się od pielęgnacji. Bez dobrze nawilżonej i oczyszczonej skóry nawet najdroższy podkład nie będzie wyglądał świeżo, a korektor szybko zacznie wchodzić w załamania. Dlatego zanim sięgniesz po kolorówkę, zadbaj o bazę, czyli zadbaną cerę.
Najprościej przyjąć zasadę: najpierw produkty pielęgnacyjne, potem wyrównanie kolorytu, następnie modelowanie twarzy, na końcu oczy, brwi i usta. Dobrze ułożona kolejność nakładania kosmetyków sprawia, że wszystko ze sobą współpracuje zamiast się rozwarstwiać.
Jak przygotować skórę przed makijażem?
Przygotowanie cery to kilka prostych kroków. Rano wystarczy łagodne oczyszczanie twarzy żelem lub pianką i przetarcie skóry tonikiem, który przywróci jej naturalne pH. Czyszczona w ten sposób skóra jest wolna od kurzu, sebum i resztek kosmetyków, dzięki czemu podkład lepiej się trzyma i nie roluje.
Po toniku wklep lekki krem nawilżający, dopasowany do typu cery. Skóra tłusta skorzysta z żelowej formuły, sucha z bardziej treściwej. Na dzień koniecznie dołóż krem z filtrem SPF50. Filtr zawsze idzie jako ostatni etap pielęgnacji, bo tworzy ochronną warstwę, na której potem układasz makijaż.
Czy baza pod makijaż jest konieczna?
Po wchłonięciu kremu i filtra możesz sięgnąć po bazę pod makijaż. Nie jest ona obowiązkowa, ale w wielu sytuacjach naprawdę pomaga. Cera z rozszerzonymi porami dobrze reaguje na bazy wygładzające, skóra matowa na wersje rozświetlające, a tłusta na bazy matujące, które ograniczają świecenie w ciągu dnia.
Bazę zawsze nakładaj cienką warstwą. Skup się na strefie T, policzkach obok nosa i miejscach, gdzie szybciej się wyświecasz lub gdzie pory są bardziej widoczne. Zbyt gruba warstwa bazy potrafi dać efekt odwrotny do zamierzonego i sprawić, że podkład zacznie się ślizgać.
Im lżejszy i bardziej wodnisty kosmetyk, tym wcześniej trafia na skórę – cięższe, bardziej tłuste produkty nakładamy na sam koniec pielęgnacji oraz makijażu.
W jakiej kolejności nakładać podkład, korektor i puder?
Najwięcej wątpliwości budzi zwykle duet podkład i korektor. Wiele osób ma wrażenie, że lepiej najpierw zakryć niedoskonałości, a dopiero później wyrównać wszystko podkładem. W praktyce taki schemat rzadko się sprawdza i kończy się grubą warstwą kosmetyków na twarzy.
Bezpieczna i polecana kolejność wygląda tak: najpierw podkład, później korektor, a na koniec puder. Do tego dochodzą produkty do konturowania, ale pojawiają się dopiero na już utrwalonej cerze.
Podkład
Pierwszym kolorowym krokiem jest podkład. Jego zadaniem jest wyrównanie kolorytu skóry, a nie przykrycie wszystkiego grubą warstwą. Dobierz odcień jak najbliższy Twojej cerze. Dla początkujących łatwiejsze w pracy bywają neutralne lub lekko chłodne tony, bo rzadziej robią pomarańczowe plamy.
Podkład możesz nakładać palcami, gąbeczką lub pędzlem. Palce dają naturalny efekt, gąbeczka pozwala zbudować większe krycie, a pędzel przyspiesza pracę na większej powierzchni. Rozprowadzaj produkt cienką warstwą, dokładnie rozcierając granice przy linii żuchwy i nasadzie włosów.
Korektor
Dopiero po podkładzie sięgnij po korektor. Nałożenie go później ma kilka zalet. Po pierwsze, podkład już wyrównał większość przebarwień, więc korektora rzeczywiście potrzebujesz mniej. Po drugie, łatwiej stopić go z podkładem, dzięki czemu nie widać miejsc, gdzie poprawiałaś makijaż.
Pod oczy wybieraj lżejsze, płynne formuły, a na wypryski gęstsze korektory punktowe. Wklepuj produkt, zamiast go rozcierać. Pozwoli to zachować krycie i nie zetrze tego, co już masz na twarzy. Jeśli używasz kilku odcieni korektora, jaśniejszy stosuj w centrum twarzy, ciemniejszym pracuj tylko na niedoskonałościach.
Puder
Kolejnym etapem jest puder. Utrwala on podkład i korektor, zmniejsza widoczność porów i przedłuża trwałość całego makijażu. Do codziennego malowania świetnie sprawdza się puder transparentny – stapia się z kolorem skóry i nie zmienia odcienia podkładu.
Cerę mieszaną i tłustą dobrze jest delikatnie zmatowić w strefie T pudrem sypkim, natomiast na policzki można nałożyć wersję delikatnie rozświetlającą. Nakładaj puder pędzlem lub puszkiem, ale dociśnij go do skóry, zamiast mocno trzeć. Dzięki temu nie zniszczysz warstw pod spodem.
Bronzer, róż i rozświetlacz – w jakiej kolejności?
Modelowanie twarzy to etap, który nadaje makijażowi wymiar. Tu kolejność bronzera, różu i rozświetlacza ma duże znaczenie dla efektu końcowego. Błędne ułożenie produktów sprawia, że policzki wyglądają na ciężkie lub nienaturalnie odcięte.
Zasada jest prosta: najpierw bronzer, potem róż, na samym końcu rozświetlacz. Dzięki temu ciemniejszy odcień „chowa” to, co trzeba wysmuklić, a jaśniejszy eksponuje policzki i szczyty twarzy.
Bronzer
Bronzer nakłada się bezpośrednio po pudrze. Najlepiej umieścić go pod kością policzkową, przy linii żuchwy i lekko przy skroniach. Ciemniejszy ton ma optycznie wyszczuplić twarz, więc pracuj nim dokładnie tam, gdzie chcesz odjąć trochę objętości.
Ruchy pędzla powinny być miękkie i skierowane ku górze. Plamy trudno potem rozetrzeć, dlatego lepiej dokładać produkt stopniowo. Do lekkiego ocieplenia cery wybieraj bronzery w delikatnym, ciepłym odcieniu, a do konturowania bardziej chłodne, zbliżone do naturalnego cienia skóry.
Róż
Po bronzerze czas na róż do policzków. Dzięki niemu twarz wygląda na wypoczętą i pełną życia. Najbezpieczniej nakładać róż na szczyt kości policzkowych, lekko kierując go w stronę skroni, aby połączyć z bronzerem.
Jeśli masz cerę naczynkową lub mocno zaczerwienioną, wybieraj bardziej przygaszone odcienie. Skóra jasna polubi róże brzoskwiniowe i pastelowe, a ciemniejsza – głębsze tony morelowe lub przybrudzone róże. Tu znów lepiej budować kolor warstwami niż od razu mocno nabrać produkt.
Rozświetlacz
Na końcu pojawia się rozświetlacz. Jego zadaniem jest podkreślenie tych partii twarzy, które chcesz optycznie uwypuklić. Najczęściej ląduje na szczytach kości policzkowych, grzbiecie nosa, łuku kupidyna i odrobinę nad brwią.
Do makijażu dziennego sprawdzają się delikatne, satynowe formuły. Intensywnie błyszczące, z widocznymi drobinami lepiej zostawić na wieczór. Jeśli chcesz, żeby efekt był spójny, dobierz odcień rozświetlacza do temperatury podkładu – chłodne beże do chłodnych karnacji, szampańskie złoto do cieplejszych.
| Produkt | Miejsce w kolejności | Główna funkcja |
| Bronzer | po pudrze, przed różem | modelowanie i wyszczuplanie twarzy |
| Róż | po bronzerze | dodanie świeżości i koloru |
| Rozświetlacz | na końcu modelowania | podkreślenie wybranych partii |
Jak ułożyć kolejność makijażu oka?
Makijaż oczu potrafi zająć najwięcej czasu. Dobrze ułożona kolejność makijażu oka ułatwia pracę i zmniejsza ryzyko rozmazania kreski czy kruszenia się cieni. Dobrym punktem wyjścia jest zasada: najpierw cienie, później kreska, na końcu tusz do rzęs.
Inna ważna sprawa dotyczy osób noszących soczewki kontaktowe. W ich przypadku zawsze najpierw zakłada się soczewki, a dopiero potem wykonuje makijaż oczu. Demakijaż wygląda odwrotnie – najpierw zdejmujesz soczewki, potem zmywasz make-up.
Cienie do powiek
Podstawą jest nałożenie cieni do powiek. Zaczynaj od jaśniejszego odcienia na całej górnej powiece. Beże, kremy i delikatne brązy sprawdzają się w dziennym makijażu, bo wyglądają naturalnie i pasują prawie każdemu.
Ciemniejszy cień dokładamy dopiero później. Ląduje on w zewnętrznym kąciku oka i w załamaniu powieki, co pomaga optycznie powiększyć oko i nadaje mu głębi. Wewnętrzny kącik możesz delikatnie rozjaśnić jasnym, satynowym cieniem, co doda spojrzeniu świeżości.
Eyeliner i kredka
Kiedy cienie są już roztarte, przychodzi moment na eyeliner lub kredkę do oczu. Rysujesz kreskę wzdłuż linii rzęs dopiero po cieniach. Jeśli zrobisz to wcześniej, cień po prostu przykryje część linii i cały efekt zniknie.
Osoby, które noszą soczewki, powinny zachować odstęp od wewnętrznej krawędzi powieki. Kreska na linii wodnej łatwo kruszy się na soczewkę, co może podrażniać oko. Lepszym wyborem są wtedy twardsze kredki i delikatne rozcieranie ich bez wchodzenia w samą linię wodną.
Tusz do rzęs
Tusz do rzęs zawsze nakładaj na końcu makijażu oka. Wytuszowane, wydłużone rzęsy utrudniają później narysowanie dokładnej kreski, bo szczoteczka lub końcówka eyelinera zahacza o włoski. Jeśli najpierw zrobisz kreskę, a dopiero potem maskarę, praca idzie znacznie szybciej.
Maskarę przesuwaj od nasady rzęs do ich końcówek, ruchem zygzakowatym, ale bez przesady z ilością warstw. Jedno nieuważne mrugnięcie potrafi odbić mokry tusz na górnej powiece. W takim wypadku najlepiej poczekać, aż ślad zaschnie, i usunąć go suchym patyczkiem.
Makijaż oczu a rodzaj kosmetyków
Jeśli masz wrażliwe oczy lub nosisz soczewki, zwracaj uwagę na formuły. Najbezpieczniejsze będą kosmetyki hipoalergiczne i produkty wodoodporne, które mniej się kruszą. Unikaj sypkich pudrów oraz cieni z dużą ilością brokatu, bo ich drobinki łatwo wędrują do oka.
Bardzo ważna jest też higiena pędzli i gąbeczek. Regularnie je myj oraz nie pożyczaj kosmetyków do oczu innym osobom. To prosty sposób, by ograniczyć ryzyko podrażnień i infekcji.
Brwi i usta – kiedy je malować?
Na koniec zostają brwi i usta. Wiele osób sięga po kredkę do brwi już na samym początku makijażu, co łatwo prowadzi do przesadnego efektu. Zdecydowanie wygodniej jest wykończyć brwi po wymodelowaniu twarzy i makijażu oczu.
Usta to ostatni etap. Dopiero gdy widzisz intensywność całego make-upu, możesz dobrać kolor szminki lub błyszczyka tak, aby całość była spójna.
Brwi
Podkreślaniem brwi zajmij się po skończeniu makijażu oczu. Wcześniej wyczesz włoski szczoteczką, żeby zobaczyć, gdzie brakuje włosów i jak naturalnie układa się linia łuku brwiowego. To ułatwia dobranie kształtu i intensywności koloru.
Do makijażu brwi możesz użyć kredki, pomady lub wosku. Delikatnymi pociągnięciami dorysowuj włoski w miejscach, gdzie są ubytki. Na końcu utrwal wszystko żelem do brwi, który pomoże zachować kształt przez cały dzień.
Usta
Makijaż ust zamyka całą kolejność robienia makijażu. Jeśli planujesz mocny kolor, zacznij od konturówki
Do dziennego malowania świetnie sprawdzi się subtelny błyszczyk lub pomadka w naturalnym odcieniu. Wieczorem możesz sięgnąć po mocniejszy kolor i matowe wykończenie. Tutaj kolejność jest prosta: najpierw konturówka, potem pomadka, a na końcu ewentualnie błyszczyk na środek ust.
Przykładowa kolejność makijażu krok po kroku
Żeby łatwiej było poukładać sobie całość w głowie, warto przejść przez schemat od początku do końca. Taki plan możesz modyfikować zależnie od tego, ile masz czasu i jak zaawansowany makijaż chcesz wykonać danego dnia.
Lista kroków wygląda wtedy następująco:
- oczyszczanie twarzy i tonik,
- krem nawilżający i krem z filtrem SPF,
- baza pod makijaż (jeśli jej używasz),
- podkład wyrównujący koloryt cery,
- korektor pod oczy i na niedoskonałości,
- puder utrwalający, najlepiej transparentny,
- bronzer, róż, rozświetlacz,
- cienie do powiek, eyeliner lub kredka, tusz do rzęs,
- brwi uzupełnione kredką, pomadą lub woskiem,
- konturówka do ust i pomadka lub błyszczyk.
Przy wieczornym demakijażu kolejność odwraca się w stronę pielęgnacji. Najpierw zdejmujesz soczewki, jeśli je nosisz. Potem zmywasz makijaż, oczyszczasz twarz żelem, nakładasz tonik, serum, krem do twarzy i krem pod oczy, a raz na jakiś czas dokładany jest peeling oraz maseczka.
Prawidłowa kolejność nakładania kosmetyków pomaga nie tylko w uzyskaniu ładnego efektu, ale też ogranicza podrażnienia i wzmacnia działanie pielęgnacji.