Strona główna
Kultura
Tutaj jesteś

Nowa ekranizacja Lalki z Marcinem Dorocińskim – co wiemy?

Nowa ekranizacja Lalki z Marcinem Dorocińskim – co wiemy?

Interesuje cię nowa ekranizacja „Lalki” i zastanawiasz się, co już dziś wiadomo o filmie z Marcinem Dorocińskim? Szukasz konkretów o obsadzie, dacie premiery i wizji twórców? Z tego tekstu poznasz najważniejsze fakty i kontekst całego fenomenu „nowej Lalki”.

Kim jest nowy Wokulski – Marcin Dorociński?

Marcin Dorociński ma dziś status jednego z najważniejszych polskich aktorów charakterystycznych, a rola Stanisława Wokulskiego ma być kolejnym przełomem w jego dorobku. Ma 51 lat i wchodzi w rolę, którą przed nim tworzyli Mariusz Dmochowski w filmie Wojciecha Jerzego Hasa oraz Jerzy Kamas w serialu Ryszarda Bera. Producent Radosław Drabik zapowiedział, że Dorociński będzie „najwspanialszym Wokulskim w historii polskiego kina”, co już samo w sobie budzi ogromne oczekiwania.

Wybór Dorocińskiego nie był kwestią przypadku. Producent Gigant Films podkreślał, że od pierwszego spotkania z reżyserem Maciejem Kawalskim byli całkowicie zgodni, że to właśnie on ma zagrać Wokulskiego. Aktor współpracował już z Kawalskim przy filmie „Niebezpieczni dżentelmeni”, gdzie stworzył wyrazistego Witkacego, grając u boku Andrzeja Seweryna, Tomasza Kota i Wojciecha Mecwaldowskiego. W wywiadach Dorociński opowiadał, że praca na tamtym planie była połączeniem najwyższego profesjonalizmu i świetnej zabawy, co dobrze wróży ich kolejnemu spotkaniu przy „Lalce”.

Dlaczego producenci postawili właśnie na Dorocińskiego?

Dyskusja o tym, kto powinien zagrać Wokulskiego, toczy się w polskiej kulturze od lat. Postać jest niejednoznaczna, rozdarta między romantyczną namiętnością a pozytywistyczną kalkulacją. Dorociński ma doświadczenie w rolach mężczyzn złożonych, twardych z zewnątrz, ale noszących w sobie silne emocje. To łączy się z wizją producenta, który wielokrotnie powtarzał, że nowa „Lalka” ma być „jakościową rozrywką”, a jednocześnie opowieścią żywą dla widza przyzwyczajonego do nowoczesnych seriali i kina gatunkowego.

Wybór aktora był też odpowiedzią na oczekiwania publiczności. Radosław Drabik mówił wprost, że twórcy czują nacisk fanów Prusa i znają gorące dyskusje o obsadzie. Podkreślał, że zaangażowanie widzów w rozmowę o nowej adaptacji „Lalki” miało wpływ na to, jak świadomie podeszli do castingu głównej roli. W efekcie Dorociński stał się symbolem całego projektu, zanim jeszcze padł pierwszy klaps na planie.

Izabela Łęcka – kim jest Kamila Urzędowska?

Przez długie miesiące informacja o tym, kto zagra Izabelę Łęcką, była trzymana w tajemnicy. Spekulacje rozgrzewał fakt, że producent już w lipcu 2024 r. zapewniał, że wybrano „pięknych, wspaniałych i sexy” odtwórców Wokulskiego i Łęckiej. Ostatecznie ogłoszono, że w rolę jednej z najbardziej rozpoznawalnych bohaterek polskiej literatury wcieli się Kamila Urzędowska.

Urzędowska zwróciła na siebie uwagę rolą Jagny w animowanych „Chłopach”, które stały się polskim kandydatem do Oscara. Za tę kreację otrzymała Kryształową Gwiazdę „Elle” na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2023 r. i była nominowana do Orłów w dwóch kategoriach: najlepsza główna rola kobieca oraz odkrycie roku. Niedawno widzowie mogli ją oglądać w filmach „Wujek Foliarz” i „Przepiękne!” oraz serialach „Przesmyk” i „Wzgórze psów”.

Jak Urzędowska patrzy na Izabelę Łęcką?

Aktorka otwarcie mówi, że przygotowania do roli Izabeli traktuje jako zawodowe wyzwanie i osobistą podróż. W swoich wypowiedziach podkreśla, że Łęcka jest postacią złożoną, pełną sprzecznych emocji i wewnętrznych dylematów. Uważa, że Bolesław Prus „pięknie sportretował” jej marzenia i rozczarowania, a nowe wcielenie ma oddać hołd klasyce, ale też „tchnąć w Izabelę współczesną wrażliwość”.

To spojrzenie dobrze koresponduje z koncepcją producenta. Radosław Drabik przyznał, że już na etapie szkicowania projektu widział właśnie Urzędowską jako idealną kandydatkę do roli Łęckiej. Spotkali się prawie rok przed oficjalnym ogłoszeniem. Świadomi presji, jaką niesie ze sobą dziedzictwo Beaty Tyszkiewicz i Małgorzaty Braunek, postanowili dać sobie czas na spokojne przemyślenie decyzji. Przez kolejne miesiące z dystansem obserwowali medialny szum, aż w końcu ustalili, że to najlepszy możliwy wybór.

Dziedzictwo poprzednich Izabel – od Hasa po Berę

Rola Izabeli Łęckiej zawsze wzbudzała ogromne emocje. W filmie Hasa z 1968 r. zagrała ją Beata Tyszkiewicz, a w serialu Bera z 1977 r. Małgorzata Braunek. Obie kreacje przeszły do historii polskiej kinematografii i do dziś funkcjonują jako ikoniczne obrazy bohaterki Prusa. Nowa interpretacja musi się do nich odnieść, nawet jeśli twórcy zapowiadają unikanie dosłownych cytatów z poprzednich ekranizacji.

Producent przyznaje, że filmy Hasa i Bera były dla niego ważne w młodości, ale zwraca uwagę, że powstały w realiach lat 60. i 70. Drabik mówi wprost, że dziś miałby problem z poleceniem ich młodej widowni przyzwyczajonej do współczesnego języka kina. Zaznacza, że jeśli w nowej „Lalce” pojawią się jakiekolwiek akcenty nawiązujące do dawnych produkcji, będą one raczej „zabawnym puszczeniem oczka” niż czytelnym cytatem.

Nowa „Lalka” ma oddać hołd klasyce, a jednocześnie wprowadzić do świata Prusa współczesną wrażliwość i tempo opowieści znane z serialowych hitów.

Jaka będzie nowa filmowa „Lalka” Macieja Kawalskiego?

Filmowa ekranizacja „Lalki” w reżyserii Macieja Kawalskiego ma trafić do kin 30 września 2026 r., otwierając jesienny sezon filmowy. Producent Gigant Films i dystrybutor Kino Świat zapowiadają projekt jako połączenie wiernego przeniesienia realiów XIX‑wiecznej Warszawy z rozmachem znanym z hollywoodzkich produkcji kostiumowych. Pierwszy zwiastun, pokazany na forum polskich kin w Gdyni, został opisany jako wizualny i narracyjny majstersztyk, co automatycznie podniosło poprzeczkę oczekiwań.

Twórcy obiecują, że nowa „Lalka” przeniesie widzów do XIX‑wiecznej Warszawy w wersji, jakiej jeszcze nie widzieli. Ma to być opowieść intensywna emocjonalnie, porównywana z popularnymi serialami, ale jednocześnie wykorzystująca bogactwo planów, kostiumów i scen zbiorowych. Za stronę wizualną odpowiada Piotr Sobociński jr, sześciokrotny laureat Orłów, autor zdjęć do filmów „Boże Ciało”, „Wesele” i „Wołyń”. To on ma nadać ekranowej Warszawie nowy kształt i skalę.

Kim jest reżyser Maciej Kawalski?

Postać reżysera często schodzi w medialnych doniesieniach na drugi plan, a w przypadku „Lalki” warto przyjrzeć mu się bliżej. Maciej Kawalski ukończył Śląski Uniwersytet Medyczny, a jednocześnie studiował w Szkole Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Przez kilka lat łączył medycynę i reżyserię, prowadząc dwa kierunki równolegle. Dopiero po dyplomie lekarskim zdecydował, że w pełni poświęci się kinu.

Sam reżyser przyznawał w rozmowach, że medycyna wciąż go fascynuje jako dziedzina wiedzy, ale to film jest jego prawdziwą pasją. Debiutował w 2011 r., a w 2023 r. odniósł sukces dzięki „Niebezpiecznym dżentelmenom”. To właśnie na planie tego filmu poznał Dorocińskiego. Krótko po tamtym sukcesie Kawalski przygotowywał dwa kolejne projekty i jednym z nich okazała się właśnie nowa filmowa „Lalka”.

Jak film ma się różnić od poprzednich adaptacji?

Producent Radosław Drabik jasno zapowiada, że nie będzie bezpośrednich nawiązań do serialu Ryszarda Bera ani filmu Wojciecha Jerzego Hasa. Nowa ekranizacja ma być samodzielnym dziełem, z własnym językiem wizualnym i innym rozłożeniem akcentów. Zespół twórców chce zbudować fabularne napięcie w sposób bliższy współczesnym thrillerom i dramatom obyczajowym niż klasycznym adaptacjom szkolnych lektur.

Drabik podkreśla, że celem jest „jakościowa rozrywka” – kino atrakcyjne dla szerokiej publiczności, a nie tylko uzupełnienie szkolnego kanonu. Jeśli w filmie pojawią się odniesienia do Hasa czy Bera, mają pełnić funkcję drobnych gestów, czytelnych głównie dla fanów poprzednich wersji. Kluczowe ma być wykorzystanie potencjału literackiego pierwowzoru w sposób zrozumiały dla widza przyzwyczajonego do dzisiejszej dynamiki opowieści.

Obsada i producenci – kto stoi za projektem?

Lista nazwisk przy nowej „Lalce” robi wrażenie. Obok Marcina Dorocińskiego i Kamili Urzędowskiej w obsadzie znaleźli się między innymi: Marek Kondrat, Andrzej Seweryn, Maria Dębska, Mateusz Damięcki, Krystyna Janda, Maja Komorowska, Agata Kulesza, Karolina Gruszka, Borys Szyc, Maja Ostaszewska, Cezary Żak, Filip Pławiak i Dawid Ogrodnik. Tak skonstruowana obsada sugeruje, że każda z drugoplanowych postaci Prusa otrzyma wyrazistą filmową twarz.

Za produkcję odpowiadają Telewizja Polska i Gigant Films. Radosław Drabik ma już na koncie komercyjny sukces serii „Planeta singli”, a także film „Rozwodnicy” wyprodukowany dla Netflixa. Zanim związał się z kinem, przez dziesięć lat pracował w firmie Nestle, a w latach 2010‑2013 był dyrektorem zarządzającym Stowarzyszenia Nowe Horyzonty. Wykładał również w Szkole Głównej Handlowej. Taka biografia pokazuje połączenie doświadczenia biznesowego i filmowego, co w projekcie tak dużej skali ma ogromne znaczenie.

Warto uporządkować najważniejsze informacje o filmowej „Lalce” w jednym miejscu:

Element Informacja Najważniejsze nazwiska
Data premiery kinowej 30 września 2026 r. Kino Świat (dystrybutor)
Twórcy Reżyseria Maciej Kawalski, zdjęcia Piotr Sobociński jr Gigant Films, Telewizja Polska
Główne role Wokulski – Marcin Dorociński, Łęcka – Kamila Urzędowska Kondrat, Seweryn, Janda, Szyc, Ostaszewska i inni

Serialowe i teatralne „Lalki” – co jeszcze powstaje?

Rok 2026 zapowiada się jako prawdziwy wysyp adaptacji Prusa. Oprócz filmu Macieja Kawalskiego szykuje się też nowe serialowe i teatralne ujęcie tej samej powieści. Każdy z projektów ma innego reżysera, obsadę i producentów, co tworzy ciekawy obraz tego, jak różnie można czytać ten sam literacki oryginał.

Po stronie serialowej najgłośniej mówi się o projekcie Netflixa. Z kolei w teatrze na pierwszy plan wysuwa się przygotowywana w Teatrze Dramatycznym w Warszawie „Lalka” w reżyserii Mikity Iłynczyka, białoruskiego twórcy współpracującego z serbskim dramaturgiem Goranem Injacem. To równoległe istnienie wersji kinowej, telewizyjnej i scenicznej pokazuje, że proza Prusa wciąż mocno rezonuje w kulturze.

Co wiadomo o serialu Netflixa?

Serialowa „Lalka” przygotowywana przez Netflix ma mieć premierę w 2026 r., choć dokładnej daty jeszcze nie podano. Reżyseruje Paweł Maślona, znany z filmu „Kos”. Jego zadaniem będzie przełożenie powieści na format kilku- lub kilkunastoodcinkowej serii, co otwiera drogę do pogłębienia wątków pobocznych i bohaterów, na których w filmie może zabraknąć czasu.

W serialu rola Stanisława Wokulskiego przypadnie Tomaszowi Schuchardtowi, a w Izabelę Łęcką wcieli się Sandra Drzymalska. To oznacza zupełnie inną energię głównych bohaterów niż w kinowej wersji z Dorocińskim i Urzędowską. Dwie równoległe produkcje pozwolą widzom porównać, jak różni reżyserzy i aktorzy interpretują ten sam zestaw emocji, konfliktów klasowych i ambicji.

Teatralna „Lalka” w Teatrze Dramatycznym

Jeszcze przed premierami filmowej i serialowej adaptacji widzowie zobaczą nową „Lalkę” na scenie. Teatr Dramatyczny w Warszawie szykuje własną wersję, której premiera zaplanowana jest na 20 marca 2026 r.. Reżyseruje ją Mikita Iłynczyk, a za dramaturgię odpowiada Goran Injac. To międzynarodowy duet, który ma wnieść świeże spojrzenie na klasykę polskiej literatury.

W obsadzie teatralnej „Lalki” pojawią się między innymi: Marcin Bosak jako Stanisław Wokulski, Marta Ojrzyńska jako Izabela Łęcka, Piotr Siwkiewicz jako Ignacy Rzecki, Małgorzata Niemirska jako Widmo, Robert T. Majewski jako Tomasz Łęcki. W rolę Heleny Stawskiej wcielą się wymiennie Anna Gajewska i Małgorzata Witkowska. Na scenie zobaczymy też Waldemara Barwińskiego jako Szumana, Konrada Szymańskiego jako Kazimierza Starskiego / Księcia, Katarzynę Herman jako baronową Krzeszowską, Agnieszkę Wosińską jako Kazimierę Wąsowską oraz Mariusza Drężka jako Suzina.

Żeby lepiej uchwycić różnice między trzema nowymi „Lalkami”, warto spojrzeć na nie obok siebie:

  • film Macieja Kawalskiego – kinowa superprodukcja z Dorocińskim i Urzędowską, z premierą 30 września 2026 r.,
  • serial Netflixa – reżyseria Pawła Maślony, z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską w rolach głównych, emisja w 2026 r.,
  • adaptacja Teatru Dramatycznego – spektakl Mikity Iłynczyka z Marcinem Bosakiem i Martą Ojrzyńską, premiera 20 marca 2026 r.,
  • klasyczne wersje Hasa i Bera – film z 1968 r. i serial z 1977 r., które tworzą tło i punkt odniesienia dla nowych czytań.

Dlaczego „Lalka” wraca w tylu nowych wersjach?

Czy jedna powieść może udźwignąć aż tyle nowych adaptacji naraz? Odpowiedzi warto szukać w tym, jak twórcy mówią o swoim stosunku do książki Prusa i we współczesnych oczekiwaniach widzów. „Lalka” łączy w sobie melodramat, satyrę społeczną i obraz ekonomicznego awansu. Ten miks okazuje się wyjątkowo odporny na upływ czasu i łatwo przenosi się na język współczesnej rozrywki.

Producent Gigant Films zaznacza, że nowa ekranizacja ma trafić zarówno do fanów literatury, jak i widzów, którzy szukają po prostu mocnego kina kostiumowego. To dlatego twórcy tak często mówią o emocjach większych niż w serialowych hitach, wizualnym rozmachu i silnej identyfikacji z bohaterami. Dla części widzów punktem wyjścia będzie szkolna lektura, a dla innych nazwiska funkcjonujące dziś na rynku – Dorociński, Urzędowska, Janda, Szyc czy Ogrodnik.

Na koniec warto zebrać najważniejsze powody, dla których nowa „Lalka” z Marcinem Dorocińskim budzi tak duże zainteresowanie:

  1. połączenie klasycznej powieści Bolesława Prusa z estetyką współczesnych superprodukcji filmowych,
  2. obsada złożona z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów kilku pokoleń,
  3. świadome odcięcie się od dosłownych cytatów z adaptacji Hasa i Bera przy jednoczesnym „puszczaniu oka” do fanów,
  4. równoległe powstawanie serialu Netflixa i spektaklu Teatru Dramatycznego, co tworzy szeroki kontekst kulturowy,
  5. silne zaangażowanie producenta Radosława Drabika i reżysera Macieja Kawalskiego, którzy deklarują, że to projekt, któremu poświęcają całą uwagę.

Zdjęcia do filmowej „Lalki” ruszą w sierpniu 2025 r., a widzowie zobaczą efekty dokładnie rok później, gdy Dorociński jako Wokulski otworzy jesienny sezon w polskich kinach.

Redakcja memnews.pl

Jesteśmy grupą pasjonatów wszystkiego co aktualne, uwielbiam ciekawostki, przydatną wiedzę oraz dbanie o siebie. W naszych artykułach na pewno nie znajdziesz nużących treści a jedynie to co przydatne, a ciekawe.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?